Wynalazek radiotelegrafu cz. 26

Autor: | Opublikowane w Radiotelegraf Tagi: 1 Comment

Otóż błona mikrofonu drga w ten sam sposób jak błona gramofonu. Drgania te, jak to już wykazaliśmy, zbliżają i oddalają błonkę mikrofonową w tym samym rytmie w stosunku do elektromagnesu wbudowanego w trzymadełko, (z którym tyle razy dziennie niejeden z nas ma do czynienia!) i wskutek tego wzmacniają lub osłabiają w nim prąd, który biegnąc po drutach aż do naszego rozmówcy to samo czyni z membraną (tylko na odwrót, gdyż tu elektromagnes każe jej drgać) i w ten sposób dźwięk naszej mowy przenosimy na bardzo wielkie odległości tym bardziej, że telefon,  jak to już mieliśmy sposobność na przykładach objaśnić, jest nadzwyczajnie czułym na najmniejsze nawet prądy aparatem,

Cóż by więc pozostawało?

Skoro mikrofon i telefon są tak nadzwyczajnie wrażliwymi aparatami elektrycznymi (bo prąd elektryczny przewodzi w nich nasze dźwięki), skoro możemy na odległość wzniecać w obwodach prądy bez jakiegokolwiek materialnego pośrednictwa, dzięki falom elektromagnetycznym, wystarczałoby wybudować wielki mikrofon i za pomocą bardzo mocnych fal wysyłać w świat nasze dźwięki, aby w wszystkich telefonach w których by fala elektromagnetyczna wznieciła prąd, zadrżała membrana i oddała nam przesyłane głosy.

Tak by można, bardzo logicznie nawet, sądzić.

Jednakże jest to niemożliwe.

Comments
  1. Posted by Reklama