Wynalazek radiotelegrafu cz. 2

Autor: | Opublikowane w Radiotelegraf Brak komentarzy

Myliłby się, kto by sądził, że zainteresowanie, jakie ten cudowny wynalazek w całym świecie obudził ma coś wspólnego z modą. Podstawy radiotechniki sięgają tak głęboko w dziedzinę najnowszych odkryć związanych z poznaniem budowy i istoty materii, są tak organicznie związane z naukowymi dociekaniami na tym polu, że „zabawka” ta jest czystą nauką, nauką, która roznamiętnia dziś największych uczonych, jakimi świat może się pochwalić. Bo rzeczywiście jest coś cudownego w tym wynalazku.

Podczas gdy technika w ogóle posługuje się materialnymi substancjami, jak żelazo, stal, drzewo, woda etc., jej najmłodsza siostra radiotechnika operuje jakąś nieuchwytną, pod nasze zmysły nie podpadającą materią, przekształcając ją do woli, wprowadzając ją w rozmaite stopnie zgęszczenia, nadając jej formy i stany, jakie jej są w danej chwili potrzebne, mimo, że jej nie zna, co więcej, mimo, że jej niema, gdyż, mimo wszystko, wielu uczonych twierdzi, że ona nie istnieje…

Substancją tą jest eter, ten przedziwny ośrodek wypełniający cały wszechświat, a zarazem jedyny pomost łączący planety i układy słoneczne.