Wynalazek radiotelegrafu cz. 18

Autor: | Opublikowane w Radiotelegraf Brak komentarzy

Jeżeli przyjrzymy się modelowi, w którym Maxwell dla lepszego zobrazowania swojej teorii użył kulek gumowych zawieszonych na sprężynach, zaobserwujemy, że cząstki (elektrony) w drucie (tj. w obwodzie wtórnym) poruszać się będą w kierunku przeciwnym niż w obwodzie pierwotnym i tak się w rzeczywistości rzecz przedstawia, i łatwo to można sprawdzić za pomocą igiełki magnetycznej, jak to już z powyżej opisanego doświadczenia wiemy.

Jak to się w rzeczywistości jednak odbywa, o tym nie mamy pojęcia, jedynie w ten mechaniczny sposób przedstawiamy sobie odbywanie się tych zjawisk elektrycznych. Podobnie też nie wiemy, czy prąd elektryczny rzeczywiście płynie z dodatniego bieguna do ujemnego, a przyjęliśmy to w sensie konwencjonalnym, tak jak przyjmujemy np. że ulica ma prawą (z parzystymi numerami) i lewą stronę (z nieparzystymi).

Oto łódź płynąca postawie. Za każdym uderzeniem wiosła rozbiegają się po powierzchni wody kręgi faliste. Każdy z nas, jeśliby polegał na tern, co dostrzega, sądziłby, że to woda biegnie od miejsca uderzenia w nią wiosłem w krąg w falistym ruchu. Otóż nie! Woda stoi na miejscu, a najlepszym tego dowodem, że liść rzucony na nią nie porusza się wcale naprzód a tylko tańczy na miejscu: podnosi się wraz z falą i z nią opada.