Wynalazek radiotelegrafu cz. 15

Autor: | Opublikowane w Radiotelegraf Brak komentarzy

Do napełnionego, np. rozczynem witriolu miedzi, słoju włóżmy dwie płyty metalowe i połączmy je drutem. Maszyna elektryczna gotowa! Trochę większa niż ta, którąśmy mieli przed chwilą na języku, ale na tych samych podstawach zbudowana.

Jak się przekonamy czy prąd w niej wznieciliśmy?

Bardzo łatwo i to w niejeden sposób.

Jeżeli w obwodzie zrobimy przerwę i zastąpimy przewodnik cienkim drucikiem, spostrzeżemy, że drucik ten szybko się rozgrzeje. Na tern zjawisku polega żarzenie się lampek, co codziennie możemy obserwować. Jest to zjawisko ciepła.

Drugie zjawisko, które możemy przy tej sposobności zaobserwować, polega na tern, że miedź z rozczynu witriolu wydziela się i osadza się na płytce. Na tym zjawisku polega srebrzenie, miedzenie, niklowanie etc. rozmaitych przedmiotów. Jest to zjawisko chemiczne.

Trzecim dowodem, że prąd przez przewodnik płynie jest to, że gdy w którymkolwiek miejscu przewodnika umieścimy busolę (kompas), igiełka magnetyczna (która, jak wiadomo, jednym swoim końcem wskazuje stale na biegun północny) zajmie natychmiast nowe położenie. Jeżeli przerwiemy prąd tj. rozłączymy druty obwodu, igiełka magnetyczna wróci natychmiast do swego pierwotnego położenia tj. będzie wskazywała swoimi końcami na bieguny ziemskie. Z tego jasno wynika, że prąd elektryczny wytwarza w pobliżu miejsca, w którym płynie, podobny stan jak magnes stalowy, który jak wiadomo wytrąca igłę magnetyczną z równowagi. To trzecie zjawisko, towarzyszące prądowi elektrycznemu, jest natury magnetycznej.