Wynalazek radiotelegrafu cz. 13

Autor: | Opublikowane w Radiotelegraf Brak komentarzy

A może protylem jest eter? Eter, który wypełnia wszystko.

Hipoteza o jego istnieniu powstała dopiero niedawno. Podstawę do postawienia tej, wiele zjawisk tłumaczącej teorii, daty, dają ostatnie dociekania naukowe przedsiębrane nad istotą światła.

Dawniej sądzono (tak zwana teoria emisyjna światła), że światło stanowią drobne pyłki, które odrywając się od jasnych przedmiotów i wpadając w nasze oko, wywołują odpowiednie wrażenie. Doświadczenia Maxwella jednak obaliły tę teorię. Fizyka nowoczesna uważa, że cały wszechświat jest wypełniony jakąś nieważką substancją, w której poruszają się elektrony. Nadzwyczajna szybkość tego ruchu, bo dochodząca do 300.000 km. na sekundę, jednakowa dla elektryczności jak i dla światła, jak z jednej strony każe przypuszczać, że elektryczność i światło są zjawiskami bardzo pokrewnymi, tak z drugiej strony wykazuje nadzwyczajne właściwości tego ośrodka, jakim jest eter. Substancja ta znajduje się wszędzie; na szczytach gór, w głębinach mórz, w murach i w stali, w potrawach, które spożywamy i w naszym ciele, znajduje się tam, gdzie nawet i powietrza już niema, a więc ponad naszą atmosferą, jest ona tern, czym oddychają o biliony kilometrów od nas odległe słońca i gwiazdy, znajduje się w małej lampce elektrycznej, z któreśmy pod olbrzymim ciśnieniem wypompowali doszczętnie powietrze, i w której z powodu jego braku każde stworzenie żyć by momentalnie przestało.

Jest więc czymś niedostrzegalnym, nieuchwytnym, jest czymś, czego niema… Możemy więc równie śmiało przypuszczać że… nie istnieje…